Ten imagin jest z Dedykacją dla ...
Patrycji Leśniarek ♥
O Kendallu + 18 :) . Pewnie mi nie wyjdzie bo nie przywykłam do pisania +18 . Ale ok , okaże się ...
***********************************************************************************
Jesteś sama w domu . Rodzice wyjechali wczoraj na biwak i wrócą za dwa dni , a twój chłopak Kendall jest na jakimś bardzo ważnym spotkaniu promującym kolejną płytę BTR . Trochę za nim tęsknisz bo przez te obowiązki nie widziałaś go trzy dni , a każdy wie że nie potraficie długo wytrzymać bez siebie ;3
Postanowiłaś podlać kwiatki . Wzięłaś konewkę i zaczęłaś wykonywać to co zaplanowałaś . Skończyłaś po 2 minutach , miałaś zamiar wziąć kąpiel ale w tym właśnie czasie , ktoś zadzwonił do drzwi .. Kiedy je otworzyłaś , zarumieniłaś się . Zobaczyłaś Kendall'a , ubranego w czarne obcisłe jeansy , białą koszulę która zamiast być wewnątrz spodni znajdowała się za zewnątrz . Lubiłaś ten jego nieogarnięty styl . Ale koszula sprawiła że zaparło ci dech . Do tego czarna marynarka i czarny krawat . Gdy zobaczyłaś , że tym razem jego szyję zdobi krawat , przeszły cie ciarki . Nie miałaś pojęcia że Schmidt tak strasznie sexownie w nim wygląda . Chłopak uśmiechnął się i przywitał cię czułym całusem .
- Heej ! Co się tak wystroiłeś ? - zapytałaś zapraszając go do środka .
- Spotkanie było ważne więc musiałem . Pozatym myślałem że zrobie na Tobie wrażenie - uśmiechnął się .
- No to dobrze myślałeś kochanie - zamknęłaś drzwi
- Jesteś sama ? - zapytał rozglądając się
- Tak . Rodzice wrócą za dwa dni . - zauważyłaś iskierki w oczach chłopaka . Wiedziałaś co to oznacza :)
- To masz no coś ochotę ? - zapytałaś podchodząc do blatu w kuchni . Błyskawicznie Kendall pojawił się za tobą , przytulając cię od tyłu ..
- Mam ochotę .. na Ciebie - zaczął całować cię po szyi . Kochałaś to ! Zawsze przechodził cię dreszcz gdy tak robił . Jednak chciałaś sprawdzić siłę swojego umysłu i nie dawać się mu . Szybko podałaś mu dwie lampki do których nalałaś szampana . Po czym wzięłaś jedną od niego i udałaś się do salonu . Blondyn usiadł na kanapie a ty na stoliku który był na przeciwko kanapy
- Jak było na spotkaniu ?
- Dobrze . Wydaje mi się że wszystko się uda :)
- To się cieszę . A co u Carlexy ?
- To co zwykle . Co minutę się obściskują .
Rozmawialiście tak kilka minut , sącząc przy tym szampana . Nie mogłaś oderwać wzroku od chłopaka . Przecież dziś był taki pociągający <3 . Nie wytrzymałaś tego napięcia
- Wiesz , w sumie to mogłeś założyć muszkę zamiast krawatu .
- Dlaczego ?
- Bo gdybyś miał muszkę nie mogłabym nic zrobić . A tak to mogę .. - powiedziałaś łapiąc go za krawat i delikatnie przyciągając do siebie
- Czyli jednak dobrze że go założyłem - szepnął a ty uśmiechnęłaś się , i zaczęłaś go całować ;** . Zielonookiemu nie było wygodnie w takiej pozycji , więc pociągnął cię za rękę tak że usiadłaś mu na kolanach . Teraz to on zaczął całować Ciebie . Nie opierałaś się bo bardzo pragnęłaś go w tej chwili . Oddawałaś pocałunki coraz co namiętniejsze .. . W końcu wstałaś , złapałaś Kendzia za krawat i ciągnęłaś za sobą na górę do sypialni . Kiedy tylko się tam znaleźliście , chłopak zatrzasnął drzwi , złapał cię w talii i żywiołowo całował .
- Jego się pozbędziemy najpierw .. - powiedziałaś ściągając krawat . Zaraz potem na ziemi wylądowała marynarka . Kendall nie chciał być dłużny więc ściągnął twoją lekko prześwitującą koszule . Rozpinałaś mu koszulę a on całował twoją szyję . W krótce twoje spodenki i jego jeansy znalazły się tam gdzie reszta garderoby . Zostałaś w samej bieliźnie a on w bokserkach . Całowaliście się namiętnie . Twoje dłonie błądziły po torsie chłopaka . Kendizzle rzucił cię na łóżko i zaczął obcałowywać twoje ramiona . Po chwili byliście już zupełnie nadzy . Czułaś jak Kendall jest rozpalony , ty też byłaś . Próbowałaś znaleźć jakieś chłodne miejsce na jego plecach jednak się nie udało gdyż były równie rozpalone jak cała reszta . Chłopak obcałowywał już twoje całe ciało a ty wplotłaś ręce w jego włosy . Chociaż były krótkie , lubiłaś się nimi bawić . Były takie miękkie w dotyku . Dotarł do twojego brzucha .. lekko jęknęłaś bo wiedziałaś co się za chwilę stanie . I miałaś racje .. Blondyn wrócił do całowania twoich ust , po czym delikatnie wszedł w Ciebie . Jęknęłaś . Jego ruchy stawały się bardziej stanowcze , czym dawało ci to większą rozkosz . Lekko przygryzłaś jego wargę a on mruknął z podniecenia . Po jakimś czasie ruchy stały się szybsze , więc wbrew woli wbiłaś paznokcie w plecy Schmidt'a . Jednak był tak podniecony że nawet nie zwrócił uwagi . Pojękiwaliście cicho ..
- Kocham cię - szepnął ci do ucha , przygryzając przy tym jego płatek .
- Ja Ciebie te też Kendall - wymamrotałaś .
To jest to ! Po kilku minutach poczułaś że zaraz osiągniesz szczyt . Kendall chyba też , ponieważ uśmiechnął się porozumiewawczo i przyśpieszył swoje ruchy całując twoją szyję . I tak się też stało , po nie spełna dwóch minutach osiągneliście , wcześniej wspominany szczyt . Po tym przeżyciu opadliście zmęczeni na łóżko , ciężko oddychając . Gdy już wyrównały się wasze oddechy , zielonooki złapał twoją twarz w dwie ręce i pocałował delikatnie
- Dziękuję - uśmiechnął się
- To ja dziękuję - odwzajemniłaś uśmiech .
Była dopiero 20.17 a wy nie mieliście już siły na wstanie z łóżka . Postanowiliście że Kendall zostanie u ciebie na noc . Rozmawialiście przez kilka godzin , bez przerwy przytulając się i całując . Aż wkońcu w tuleni w siebie .. zasnęliście .
~ Wonderful Crazy .
Jej . Jak ja dawno tu nie pisałam !
Ashdfjfirktgfvdsvgxc,rj *__*
W sumie jest to chyba mój pierwszy imagin + 18 więc wiem że jest chujowy xD
Ale piszcie w komentarzach co sądzicie o tym imaginie :*
Czuję się jak Zbook ^^
To źle ... ?
sobota, 6 kwietnia 2013
niedziela, 31 marca 2013
Give a little time to me ♥
Jak co rano, budziłaś się a jego już nie było. Stawało się to uciążliwe. Między Wami się układało, prawie wcale nie kłóciliście się... Nie było o co i kiedy, jego wciąż nie było w domu. Byłaś w siódmym miesiącu ciąży. Jus bardzo ucieszył się kiedy mu o tym powiedziałaś. Jednak, kilka dni później musiał jechać w trasę. Ostatni dzień spędziliście razem, w domu. Gdybyście gdzieś wyszli, zaraz przypałętałoby się stado paparazzi.
Przez ten czas, codziennie dzwoniliście do siebie. Niestety nie częściej niż raz dziennie. Koncerty, spotkania z fanami, podpisywanie płyt.
Nadszedł ten dzień. Miałaś skurcze od samego rana. Nie znałaś jeszcze płci dziecka. Postanowiliście że to będzie niespodzianka.
Zadzwoniłaś do waszej najlepszej przyjaciółki, byłaś spokojna bo przecież z waszym dzieckiem wszystko było w jak najlepszym porządku. Kiedy przyjechała zabrałaś swoją torbę i wsiadłyście do samochodu. Skurcze zamiast ustawać, nasilały się coraz bardziej, co sprawiało że wiłaś się z bólu. Cieszyłaś się że za niedługo zobaczysz to co przez całe dziewięć miesięcy nosiłaś pod piersią i było to owocem waszej miłości z Jusem.
Gdy byłyście już w szpitalu, od razu zabrano cię na porodówkę. Pojawiła się przy tobie dość ważna osoba w twoim życiu jednak nie był nią chłopak. Trzymała cię za rękę. Twój stoicki spokój zniknął kiedy zobaczyłaś przerażenie w jej oczach. Potem twoje oczy ogarnęła ciemność.
Otrzymując telefon, ucieszył się i zmartwił jednocześnie. Chciał być przy niej, a jego praca mu na to nie pozwalała. Miał aktualnie przerwę po między piosenką "Nothing Like Us" a "Believe". To miał być już koniec koncertu,a on w ogóle nie umiał się nad niczym skupić, myślał tylko o niej. Dzieliło ich kilkadziesiąt kilometrów, mimo to Justin wynajął prywatny helikopter i godzinę później znajdował się już w placówce. Czarne scenariusze roiły się w jego głowie. Modlił się żeby nic nie stało się jej ani dziecku.
Dowiadując się od lekarza o stanie dziewczyny z jego oczu uroniły się łzy, łzy szczęścia. Przypomniał sobie słowa swojej piosenki:
"Where would I be, if you, if you
If you didn’t believe
Would you know, how it feels
To touch the sky, if you didn’t believe
Believe, believe"
Zdezorientowana obudziłaś się i nie wiedziałaś co stało sie z dzieckiem. Otwierając szerzej oczy zobaczyłaś Jusa siedzącego obok twojego łóżka z maleństwem. To była dziewczynka. Od tamtego czasu chłopak obiecał że na pierwszym miejscu zawsze rodzina.
~just invisible. & ~Beauty Monster
~Just invisible - nowa Adminka naszego bloga <3
Brawka dla niej za piękne dokończenia tego imagina :3
Przepraszamy że tak długo nic nie było, ale czasu brak :/
Przez ten czas, codziennie dzwoniliście do siebie. Niestety nie częściej niż raz dziennie. Koncerty, spotkania z fanami, podpisywanie płyt.
Nadszedł ten dzień. Miałaś skurcze od samego rana. Nie znałaś jeszcze płci dziecka. Postanowiliście że to będzie niespodzianka.
Zadzwoniłaś do waszej najlepszej przyjaciółki, byłaś spokojna bo przecież z waszym dzieckiem wszystko było w jak najlepszym porządku. Kiedy przyjechała zabrałaś swoją torbę i wsiadłyście do samochodu. Skurcze zamiast ustawać, nasilały się coraz bardziej, co sprawiało że wiłaś się z bólu. Cieszyłaś się że za niedługo zobaczysz to co przez całe dziewięć miesięcy nosiłaś pod piersią i było to owocem waszej miłości z Jusem.
Gdy byłyście już w szpitalu, od razu zabrano cię na porodówkę. Pojawiła się przy tobie dość ważna osoba w twoim życiu jednak nie był nią chłopak. Trzymała cię za rękę. Twój stoicki spokój zniknął kiedy zobaczyłaś przerażenie w jej oczach. Potem twoje oczy ogarnęła ciemność.
Otrzymując telefon, ucieszył się i zmartwił jednocześnie. Chciał być przy niej, a jego praca mu na to nie pozwalała. Miał aktualnie przerwę po między piosenką "Nothing Like Us" a "Believe". To miał być już koniec koncertu,a on w ogóle nie umiał się nad niczym skupić, myślał tylko o niej. Dzieliło ich kilkadziesiąt kilometrów, mimo to Justin wynajął prywatny helikopter i godzinę później znajdował się już w placówce. Czarne scenariusze roiły się w jego głowie. Modlił się żeby nic nie stało się jej ani dziecku.
Dowiadując się od lekarza o stanie dziewczyny z jego oczu uroniły się łzy, łzy szczęścia. Przypomniał sobie słowa swojej piosenki:
"Where would I be, if you, if you
If you didn’t believe
Would you know, how it feels
To touch the sky, if you didn’t believe
Believe, believe"
Zdezorientowana obudziłaś się i nie wiedziałaś co stało sie z dzieckiem. Otwierając szerzej oczy zobaczyłaś Jusa siedzącego obok twojego łóżka z maleństwem. To była dziewczynka. Od tamtego czasu chłopak obiecał że na pierwszym miejscu zawsze rodzina.
~just invisible. & ~Beauty Monster
~Just invisible - nowa Adminka naszego bloga <3
Brawka dla niej za piękne dokończenia tego imagina :3
Przepraszamy że tak długo nic nie było, ale czasu brak :/
I Gifów , TAK WIĘC JAK MACIE JAKIEŚ BIEBERA, BTR, CZY KOGOŚ Z KIM CHCIELIBYŚCIE ABY POJAWIŁ SIĘ IMAGIN
PISZCIE:beautymonster184@gmail.com
+10 komentarzy = nowa notka <3
wtorek, 19 lutego 2013
My destiny is You ♥ cz.2
Wpadł zaraz za Tobą do domu zatrzaskując za sobą drzwi. Stanęliście na przeciw siebie, po krótkiej czasie Harry ujął Twoją twarz dłońmi i pocałował Cię delikatnie. Było to bardzo przyjemne uczucie. Chwilę później powoli zdjął z Ciebie swoją kurtkę, a Ty zrobiłaś to samo z jego t-shirtem. Objęłaś jego miednicę obiema nogami, po czym w takiej pozycji, nie przestając oddawać sobie pocałunków, chłopak zaniósł Cię na górę do Twojej sypialni, którą dzisiejszej nocy chętnie się z nim podzieliłaś. Subtelnie położył Cię na łóżko, kilka minut później zostaliście w samej bieliźnie.- Chcesz tego? - zapytał brązowooki. Odpowiedziałaś mu czułym a za razem namiętnym pocałunkiem. Zatraciliście się w pieszczotach. Twój mężczyzna odpinał powoli Twój stanik. Po chwili byliście już nadzy a on ostrożnie wchodził w Ciebie. Cicho pojękiwałaś. To był wasz pierwszy raz, więc Styles był bardzo delikatny. Górował nad Tobą poruszając się w przód i w tył. Czułaś że zaraz osiągniesz szczyt. Nie sądziłaś że dzisiejszy wieczór będzie miał taki finał. Byłaś strasznie szczęśliwa, że masz takiego faceta, jak Harry, u swojego boku, który zawsze będzie Cię chronił. Bardzo go kochałaś.
Po odbierającej świadomość nocy, obudziłaś się późnym rankiem u boku swojego księcia. Humor Ci dopisywał. Powitałaś go śniadaniem kiedy zszedł do kuchni. Złapał Cię w talii od tyłu i mocno tuląc do siebie, podziękował. - Ale za co dziękujesz? - obróciłaś się i objęłaś jego szyję. - za cudowną noc. - pocałował Cię w usta. - Hmm.. w takim razie ja też. - odparłaś zapraszając go do stołu.
Ostatni wieczór zmienił wasze dotychczasowe życie. Zyskaliście oboje byliście bardziej ufni wobec siebie. Niecały rok później wzięliście ślub, a po nim pojawił się najmłodszy członek rodziny Stylesów - Billy.
Po odbierającej świadomość nocy, obudziłaś się późnym rankiem u boku swojego księcia. Humor Ci dopisywał. Powitałaś go śniadaniem kiedy zszedł do kuchni. Złapał Cię w talii od tyłu i mocno tuląc do siebie, podziękował. - Ale za co dziękujesz? - obróciłaś się i objęłaś jego szyję. - za cudowną noc. - pocałował Cię w usta. - Hmm.. w takim razie ja też. - odparłaś zapraszając go do stołu.
Ostatni wieczór zmienił wasze dotychczasowe życie. Zyskaliście oboje byliście bardziej ufni wobec siebie. Niecały rok później wzięliście ślub, a po nim pojawił się najmłodszy członek rodziny Stylesów - Billy.
~BeautyMonster♥
UPS. Za późno Wam powiedziałam że imagin ma trochę pikantnych szczegółów :>
Moja wina... :D
Moja wina... :D
LISTEN
Ostatnimi czasy, blog zyskał ok.500 wejść. Co bardzo nas cieszy :)
Ale, nic Wam by się nie stało gdybyście choć skomentowali :)
Nie trzeba wpisywać głupich kodów - czego nienawidzimy z całego serca - dlatego wyłączyłyśmy tą opcję.
Jeżeli dajecie nam koma mobilizujecie do dalszej pracy.
Wiemy chociaż że ktoś to czyta, a nie wchodzi i wychodzi.
Tak więc tylko o to prosimy.
No to teraz będzie chamszczyzna .
+5 komentarzy = NN ♥
ILOVEYOUTO
Jeżeli podoba Wam się to co piszemy to zareklamujcie nas na swoim blogu, czy gdziekolwiek :) ♥
pOzdro c: ♥
Spam: ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Spam: ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
sobota, 16 lutego 2013
My destiny is You ♥ cz.1
Mimo, że od roku spotykaliście się z Harrym, to i tak byliście wobec siebie nieśmiali i zachowywaliście się jakbyście znali się od wczoraj. Uważałaś że to dziecinne, lecz nic nie zrobiłaś aby coś zmienić. Z dwojga złego, podobało Ci się tak jak jest, chłopak był jak przyjaciel - wszystko mogłaś mu powierzyć, nikomu nic nie powiedział. Właśnie to było w nim niezwykłe. Zbliżały się Twoje urodziny więc chłopak zaproponował randkę w wesołym miasteczku. Ubrałaś się inaczej niż zwykle, zamiast luźnego t-shirtu i jeansów postawiłaś na zwiewną kremową sukienkę z motywem kwiatów, małą czarną kopertówkę i szpilki. Ponadto, we włosy wpięłaś małą, w kolorze sukienki, różyczkę, która idealnie wkomponowała się w strój. Kiedy usłyszałaś dzwonek do drzwi byłaś już gotowa. Ucieszyłaś się widokiem przystojniaka, który był nie mniej oszołomiony Twoim widokiem. Przywitał Cię buziakiem - ślicznie wyglądasz ! Wow , naprawdę ślicznie ! - dodał, na co Ty uśmiechnęłaś się szeroko i łapiąc go za rękę ruszyliście w wybrane wcześniej miejsce. - Ślicznie jest w Londynie o tej porze dnia. - zachwycałaś się miejscem. Styles przyznał Ci rację i zabrał na najwyższą karuzelę. Było tak romantycznie ! A Ty byłaś podekscytowana każdą chwilą z nim. Czułaś że wasz związek wkracza już na wyższy poziom. Po kilku godzinach zrobiło się chłodno, co zauważył chłopak, obejmując Cię swoją bejsbolówką. Jeszcze chwilę pochodziliście sobie i spacerkiem odprowadził Cię do domu. - No więc ... ja się będę już zbierać. - rzekłaś i na twarzy bruneta pojawił się smutek. Nachylił się, ponieważ byłaś trochę niższa od niego, pocałował Cię w usta, bardzo czule i romantycznie, jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułaś gdy Cię całował. - Kocham Cię - powiedział po krótkiej chwili gapienia się w Twoje oczy. - Też Cię kocham. - po raz pierwszy wyznaliście sobie miłość , face to face. - Ale .. naprawdę muszę już iść. - wyswobodziłaś się z objęć swojego mężczyzny i ruszyłaś w stronę domu. Widziałaś że chłopak czeka aż wejdziesz do mieszkania. Bał się o Ciebie, ponieważ wiedział że nikogo z Tobą nie ma. Kiedy przekroczyłaś próg uświadomiłaś sobie, że jeszcze nie oddałaś mu bluzy, więc nie zamknęłaś drzwi tylko zostawiłaś lekko uchylone, a chłopak szybko załapał o co chodzi..
~ BeautyMonster ♥
Może nie zbyt ciekawa pierwsza część. Bardzo się starałam napisać coś romantycznego.. Jestem w dołku więc nie wiem jak mi to wyszło. A w dodatku już od tygodnia nie piszę z ~Wonderful Crazy~ i smutniej jeszcze.
Nie wiem kiedy wezmę się w garść. I nie wiem kiedy następna część ... .
BIG SAD :(
Czemu to tak strasznie boli :(
HUG ME ANYBODY?
HUG ME ANYBODY?
i komentujcie, czy się podobało .. czy nie. Walcie śmiało .
czwartek, 7 lutego 2013
Holy ... time of joy :)
Jest bardzo mroźna zima. Jeszcze kilka dni do upragnionych świąt ! . Z domu trudno jest się wydostać przez nadmiar śniegu na podwórku . Jednak ty razem z Carlosem mieliście potrzebę udania się do sklepu i to na nogach , po zakupy i prezenty dla najbliższych . Taak ! Spotykasz się z Carlosem Peną z Big Time Rush <3. Jesteście ze sobą szczęśliwi już dwa lata , chwilowo mieszkasz z nim gdyż Twoi rodzice wyjechali na kilka miesięcy w interesach .
- Bożee ! Jest mi tak zimno ! Za ile będziemy kochanie ? - zapytałaś Carlosa
- Idąc naszymi wolnymi krokami , powinniśmy być za 30 minut - odpowiedział pocierając ręką o rękę z zimna . Wracaliście już do domu. Byliście bardzo zamarznięci , nie czuliście żadnej części ciała ...
Przez to wędrowaliście bardzo wolno :/ . Na szczęście po 35 minutach byliście w domku :) . Mozolnie zdjęliście kurtki i usiedliście przy kominku w celu ogrzania się . Po kilkunastu minutach było wam już cieplusieńko . W domu panowała świąteczna atmosfera . Choinka już ubrana , na stole pierniczki .. itp.
Wzięliście się za świąteczne porządki na górze . Zauważyłaś że Carlos zachowywał się dziwnie , jakby był zestresowany .
- Ale jestem zmęczona .. - narzekałaś po zakończonych porządkach
- Oj . Naszykować ci kąpiel słońce ? - zapytał tuląc cię i całując .
- Jesteś kochany <3 !
- Wiem
- I jaki skromny ! - zaśmiałaś się .
- Misiu .. czy twój tata jest złodziejem ?
- Niee ! Czemu ? - zapytałaś trochę zdezorientowana
- Bo wykradł wszystkie gwiazdy i schował je w twoich oczach ... - uśmiechnął się
- Ooo kochanie :* - pocalowałaś go . Brunet udał się do łazienki by przygotować dla Ciebie kąpiel . Ty szybciutko zbiegłaś na dół by zapakować prezent dla ukochanego i schować go pod choinkę . Potem zajadałaś się pierniczkami . Po chwili usłyszałaś jak chłopak krzyczy że kąpiel gotowa . Podziękowałaś mu buziakiem i zamknęłaś się w łazience , twojej świątyni relaksu . Potem włączyłaś na słuchawkach Katelyn Tarver - Love Alone <3 . Kochałaś tę piosenkę ! Odprężała cię . po 20 minutach brązowooki zawołał
- Kochanieee ! Możesz zejść na dół ?
- Za 15 minut , ok ?
- Dobrze , czekam .
Nie wiedziałaś o co chodzi , więć wyszłaś z wanny , ubrałaś luźne i wygodne ubrania i udałaś się na dół . Schodząc ze schodów zauważyłaś Carlitoska stojącego przy choince z rękami z tyłu .
Domyśliłaś się że chodzi o prezent i uśmiechnęłaś się w duchu , bo też nie mogłaś się doczekać kiedy wręczysz mu prezencik od Ciebie :) .
- Podejdź bliżej [T.I]
Oczywiście spełniłaś jego prośbę . Teraz stałaś na przeciwko swojego boyfriend'a xD . Ku Twojemu zdziwieniu brunet uklęknął przed tobą , wyciągnął ręcę na których trzymał czerwone pudełeczko ze złotą obrączką w środku i pięknym brylantem .
- [T.I] .. Zostaniesz moją śnieżynką ?
- Ś , ś śnieżynką ? - zapytałaś , a łzy napływały ci do oczu
- Taak , ale nie taką do końca zimy . Tylko taką już na zawsze ...
- Jasne Carlos ! Tak , tak ! Kocham cię ! - krzyknęłaś . Chłopak nałożył na twój palec obrączke po czym wstał i przytulił cie mocno kręcąc do okoła :) .
W tym właśnie momencie weszła reszta chłopaków z BTR ze swoimi dziewczynami . Podzieliłaś się z nimi cudowną nowiną , a oni ucieszeni gratulowali wam po kolei . Potem wręczyliście sobie wszyscy nawzajem prezenty . Było świetnie . Święta zapowiadały się magicznie <3 . ....
- Wonderful Crazy .
Może być ? . O Loganie pisała ~BeautyMonster~ więc teraz ja o Carlosku musiałam :) . Z dedykiem dla wszystkich fanek Carlosa <3 . Podoba się wam ?! Komentujcie błagaam ! Izuu
- Bożee ! Jest mi tak zimno ! Za ile będziemy kochanie ? - zapytałaś Carlosa
- Idąc naszymi wolnymi krokami , powinniśmy być za 30 minut - odpowiedział pocierając ręką o rękę z zimna . Wracaliście już do domu. Byliście bardzo zamarznięci , nie czuliście żadnej części ciała ...
Przez to wędrowaliście bardzo wolno :/ . Na szczęście po 35 minutach byliście w domku :) . Mozolnie zdjęliście kurtki i usiedliście przy kominku w celu ogrzania się . Po kilkunastu minutach było wam już cieplusieńko . W domu panowała świąteczna atmosfera . Choinka już ubrana , na stole pierniczki .. itp.
Wzięliście się za świąteczne porządki na górze . Zauważyłaś że Carlos zachowywał się dziwnie , jakby był zestresowany .
- Ale jestem zmęczona .. - narzekałaś po zakończonych porządkach
- Oj . Naszykować ci kąpiel słońce ? - zapytał tuląc cię i całując .
- Jesteś kochany <3 !
- Wiem
- I jaki skromny ! - zaśmiałaś się .
- Misiu .. czy twój tata jest złodziejem ?
- Niee ! Czemu ? - zapytałaś trochę zdezorientowana
- Bo wykradł wszystkie gwiazdy i schował je w twoich oczach ... - uśmiechnął się
- Ooo kochanie :* - pocalowałaś go . Brunet udał się do łazienki by przygotować dla Ciebie kąpiel . Ty szybciutko zbiegłaś na dół by zapakować prezent dla ukochanego i schować go pod choinkę . Potem zajadałaś się pierniczkami . Po chwili usłyszałaś jak chłopak krzyczy że kąpiel gotowa . Podziękowałaś mu buziakiem i zamknęłaś się w łazience , twojej świątyni relaksu . Potem włączyłaś na słuchawkach Katelyn Tarver - Love Alone <3 . Kochałaś tę piosenkę ! Odprężała cię . po 20 minutach brązowooki zawołał
- Kochanieee ! Możesz zejść na dół ?
- Za 15 minut , ok ?
- Dobrze , czekam .
Nie wiedziałaś o co chodzi , więć wyszłaś z wanny , ubrałaś luźne i wygodne ubrania i udałaś się na dół . Schodząc ze schodów zauważyłaś Carlitoska stojącego przy choince z rękami z tyłu .
Domyśliłaś się że chodzi o prezent i uśmiechnęłaś się w duchu , bo też nie mogłaś się doczekać kiedy wręczysz mu prezencik od Ciebie :) .
- Podejdź bliżej [T.I]
Oczywiście spełniłaś jego prośbę . Teraz stałaś na przeciwko swojego boyfriend'a xD . Ku Twojemu zdziwieniu brunet uklęknął przed tobą , wyciągnął ręcę na których trzymał czerwone pudełeczko ze złotą obrączką w środku i pięknym brylantem .
- [T.I] .. Zostaniesz moją śnieżynką ?
- Ś , ś śnieżynką ? - zapytałaś , a łzy napływały ci do oczu
- Taak , ale nie taką do końca zimy . Tylko taką już na zawsze ...
- Jasne Carlos ! Tak , tak ! Kocham cię ! - krzyknęłaś . Chłopak nałożył na twój palec obrączke po czym wstał i przytulił cie mocno kręcąc do okoła :) .
W tym właśnie momencie weszła reszta chłopaków z BTR ze swoimi dziewczynami . Podzieliłaś się z nimi cudowną nowiną , a oni ucieszeni gratulowali wam po kolei . Potem wręczyliście sobie wszyscy nawzajem prezenty . Było świetnie . Święta zapowiadały się magicznie <3 . ....
- Wonderful Crazy .
Może być ? . O Loganie pisała ~BeautyMonster~ więc teraz ja o Carlosku musiałam :) . Z dedykiem dla wszystkich fanek Carlosa <3 . Podoba się wam ?! Komentujcie błagaam ! Izuu
Subskrybuj:
Posty (Atom)



